Festiwal Spotkania Teatralne 2010 – podsumowanie

Spotkania Teatralne 2010 zakończone. Dziś można nazwać je jednym z donioślejszych wydarzeń teatralnych roku. Także w skali kraju.

Po pierwsze udowodniły, iż prognozy o zapaści teatru alternatywnego są przedwczesne, że wciąż jest on zjawiskiem żywym i ewoluującym. Groszowy budżet imprezy sprawił, iż do Łodzi przyjechały tylko te zespoły, które identyfikują się z ideami Łódzkich Spotkań Teatralnych, najważniejszej polskiej imprezy teatru offowego. Tym bardziej cieszy wysoki poziom spektakli – świadectwo dużej artystycznej samoświadomości gości.

W ”Niedorodzonej” Teatru Identycznego dzięki świetnemu duetowi aktorskiemu (Julia Jakubowska i Katarzyna Turkowska) i pełnej napięcia choreografii, wynikające z siebie proste sceniczne gesty zmieniły się w teatralną poezję. Kwintesencją teatru społecznie zaangażowanego okazał się spektakl ”Silent disco” Art. 51 ze Zgierza, w karkołomny sposób przełamując barierę dzielącą aktora od widza.

Najradośniejsze wydarzenie przygotował jednak rozśpiewany Teatr Brama z Goleniowa. Śpiewem i muzykowaniem udało im się na godzinę wytworzyć na scenie (gdzie zaprosił widzów) prawdziwą plemieną wspólnotę. Wieczorem ze spektaklem ”Piołun”, którego premiera odbyła się 25 lat temu, groteskową opowieścią o koszmarze zniewolenia, pożegnał się Teatr Ósmego Dnia, symbolicznie dedykując go teatralnej alternatywie i Spotkaniom 2010.

Po drugie, co także ważne, zorganizowana w Teatrze Szwalnia wieczorna debata może wreszcie dać asumpt do uporządkowania spraw teatru niezależnego. Jego twórcy przyznają, iż z niezrozumiałych powodów wciąż umieszczany jest on w jednym worku z teatrem amatorskim, a działający w nim artyści w razie wykluczającego ich z pracy wypadku nie mogą liczyć na rentę.

– Środowisko teatru alternatywnego wie, że festiwal, który odbył się pod szyldem ŁST, nie ma nic wspólnego z jego wieloletnimi ideami. Wie o tym już też Ministerstwo Kultury, które go w tym roku dotowało – poruszyła palącą kwestię zawirowań wokól imprezy Ewa Wójciak, dyrektorka i aktorka Teatru Ósmego Dnia. – Należę do pokolenia, które o swoje prawa walczyło na ulicach i może trochę dziwię się, iż wy tego nie uczyniliście.

Mniej rozsądne, a bardziej dosadne sformułowania były przez organizatorów wyciszane. Debata miała bowiem zadecydować przyszłości Spotkań oraz zasadach, na jakich miałby działać teatr niezależny.
Jednym z pomysłów jest utworzenie federacji teatrów alternatywnych, wspólne planowanie pokazów oraz szeroko zakrojone poszukiwania środków na organizowanie środowiskowego festiwalu (choćby przez ”opodatkowanie” grup). Czy będzie się on odbywał w Łodzi – nie ma pewności.

Autor: Łukasz Kaczyński, Dziennik Łódzki


No comments yet

Leave a Reply